Jak zaplanować budżet?

Wydatki gonią wydatki. Czasem jest tak, że dopiero zaczął się miesiąc, a my już zaczynamy widzieć dno portfela. Wiadomo, wszystko kosztuje. Ceny rosną, a pensje niekoniecznie. Poza tym dziś trzeba się cieszyć, jeśli praca w ogóle jest, choć ponoć wszystko zmierza ku lepszemu.

Zestawianie dochodów z wydatkami

 

Łatwiej jest, gdy żyjemy sami, nie mamy zobowiązań w postaci dzieci albo innych osób na utrzymaniu. Młodym ludziom zawsze łatwiej jest znaleźć pracę i jakoś się utrzymać. Z kolei starsi są bardziej wstrzemięźliwi w wydatkach. Jednak tak naprawdę nie ma co generalizować, ponieważ z tym też bywa różnie. Jak to mówią, niektórych pieniądz się nie trzyma…

Jeśli mamy problem z przetrwaniem do pierwszego, powinniśmy zacząć planować budżet. Taki plan dochodów i wydatków bardzo się przydaje, ponieważ sprzyja trzymaniu dyscypliny kosztowej. Gdy zechcemy kupić coś niekoniecznie przydatnego albo w danym czasie potrzebnego, rzut oka na listę pozwoli oprzeć się pokusie wydania pieniędzy.

Tworzenie domowego budżetu jest łatwiejsze niż układanie planu dochodów i wydatków państwa. Nie musimy mieć specjalistycznej wiedzy. Wystarczy trochę czasu, chęci i kalkulator (ewentualnie arkusz kalkulacyjny).

Będzie również potrzebna konsekwencja w działaniu. Na nic się zda zaplanowanie budżetu w najdrobniejszych szczegółach, skoro po wpłynięciu wypłaty wydamy ją w kilka dni na przyjemności albo niepotrzebne rzeczy. Musimy mieć w sobie chęć oszczędzania. Prowadzenie rachunków może pomóc w jej krzewieniu. Przy okazji pozwoli spojrzeć z szacunkiem na swoją pracę.

Planowanie budżetu zaczynamy od określenia wpływów. W zależności od rodzaju i formy aktywności zawodowej będzie to umowa o pracę, działalność gospodarcza, umowy zlecenia. Można też uwzględnić wpływy tytułem odsetek z lokat bankowych czy kont oszczędnościowych albo obligacji (jeśli takowe posiadamy).

Jeśli w gospodarstwie domowym żyją dorosłe dzieci czy dorastająca młodzież, można włączyć ich w zadanie utrzymania domu. Wtedy do dochodów gospodarstwa wliczamy również ich wpływy, np. stypendia, zasiłki, pensje.

Później przystępujemy do ustalenia wydatków. Można je podzielić na stałe i zmienne. W analizie warto uwzględnić również nakłady pieniężne na nieplanowane zdarzenia. To pozwoli uporać się własnymi siłami z niespodziewanymi wydatkami w rodzaju zepsutej pralki, spalonego telewizora, awarii silnika w samochodzie.

Gdy przychody okażą się mniejsze od rozchodów, musimy wdrożyć plan naprawczy. W krótkim okresie pilne wydatki można pokryć kredytem, pożyczką od rodziny. W dłuższej perspektywie trzeba dążyć do zbilansowania budżetu, czyli podwyższania dochodów i obniżania kosztów.

Dodaj komentarz

81 + = 83